Aktualności
Naszym zdaniem
09-05-2006
Grzegorz Schetyna dla Gazety Wrocławskiej
Rozmowa Dnia z Grzegorzem Schetyną, sekretarzem generalnym Platformy Obywatelskiej
Platforma Obywatelska, wbrew wielu wcześniejszym zapowiedziom, weźmie pieniądze z budżetu państwa na swoją działalność.
- Taką decyzję podjęły władze partii. Złożyliśmy już nawet wniosek o subwencję.
Tyle było hałasu o tym, że Platforma nie weźmie tych pieniędzy…
- Nie mówiliśmy, że nie weźmiemy ich z kasy państwa. Tylko że partie polityczne nie powinny by finansowane z budżetu.
A jaka to różnica?
- W tej chwili pieniądze biorą wszytki partie. Uważamy, że to zła zasada. Ale nie możemy ograniczać swoich szans wyborczych. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby tych pieniędzy nie wziąć. Bo skończy się tak, jak podczas ostatniej kampanii, kiedy mieliśmy mniej niż inne partie.
I jak to chcecie wytłumaczyć wyborcom, którzy interpretowali wasze słowa, jako zapowiedź, że PO zrezygnuje z subwencji budżetowych?
- Tak jak już Panu mówiłem, podczas ostatniej kampanii było to widać najlepiej. Prawo i Sprawiedliwość przez ostatnie cztery lata wzięło 50 mln złotych. I wydało je na kampanię wyborczą. My nie wzięliśmy pieniędzy. Szanse były nierówne. Sądzę, że nasi wyborcy to zrozumieją.
Ale przecież do tej pory jakoś zdobywaliście fundusze. W takim razie skąd one się brały?
- Głównie ze składek, przede wszystkim poselskich. Składali się też radni i inni członkowie partii, ale najwięcej dawali posłowie.
Na co wydacie te 22 miliony złotych subwencji?
- O tym zadecydują przyszłe władze partii. Pieniądze dostaniemy w czerwcu, a wtedy będziemy już po wyborach wewnętrznych. Moim zdaniem cała suma powinna pójść tam, gdzie w wyborach mieliśmy najgorsze wyniki. Bo tam było najtrudniej i będą one najbardziej potrzebne.
A kiedy przestaniecie sięgać do budżetu, skoro to takie złe?
- Kiedy wygramy wybory i zdobędziemy większość w parlamencie, to zmienimy prawo. Żeby partie polityczne były finansowane inaczej. Bo to jest poważny problem. Ale najpierw musimy wygrać wybory.
Rozmawiał Bartłomiej Knapik