- miesiąc -
- dowolny -
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień
- rok -
- dowolny -
2008
2007
Aktualności   Newsy

12-08-2008

Sikorski też leci do Tbilisi

Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski poleci wraz z prezydentem Lechem Kaczyńskim do Tbilisi. Szef polskiej dyplomacji będzie towarzyszyć prezydentom Litwy, Łotwy, Estonii i Ukrainy we wspólnej misji w Tbilisi. Kilka godzin wcześniej w obszernym wywiadzie dla Polskiego Radia Sikorski mówił, że polski rząd widzi swoją rolę w aktywizowaniu Europy w zażegnaniu gruzińskiego konfliktu.

Fragment rozmowy z min. Sikorskim w Polskim Radiu:
PR: Stany Zjednoczone pana zdaniem, panie ministrze, zachowują się w sposób oczekiwany przez Polskę i Gruzję? W Tbilisi jest ulica George’a W. Busha, dla mnie to widomy symbol, jak bardzo Gruzini liczyli na Stany Zjednoczone, a mają dość letnie oświadczenie.
R.S. : O ile wiem, jest mocne oświadczenie prezydenta Busha z wczorajszej nocy…
Po trzech dniach, jak wojna już się praktycznie wypala.
Oczywiście oświadczenia to nie jest to, czego spodziewają się Gruzini. Gruzini wystosowali do rządów świata prośbę o pomoc wojskową. Śledzimy tę sytuację i w mojej rozmowie z Condoleezzą Rice wczoraj przekazałem jej, że ze względu na bliskie związki łączące Stany Zjednoczone z Gruzją w ostatnich latach stawką jest też wiarygodność Stanów Zjednoczonych. I Stany Zjednoczone mają tego świadomość. (…)
A czy to prawda, że wczoraj premier Donald Tusk dwukrotnie odmawiał spotkania z prezydentem Lechem Kaczyńskim w sprawie tego wyjazdu?
Nie wiem. Wiem, że rozmawiali. Późnym wieczorem doszło do rozmowy, chyba nawet nie jednej.
A pan rozmawiał z prezydentem? Jest pan szefem dyplomacji, a to jest też dyplomacja.
Prezydent do mnie nie dzwonił, ale rozmawiałem z jego bliskimi współpracownikami.
Ma pan żal, że nie było tutaj porozumienia? Mówił pan wczoraj, że o tej wizycie dowiedział się z mediów. To prawda?
Prezydent rozmawiał z premierem i to w zupełności wystarczy.
Czyli najpierw wiedział premier, dopiero potem media?
Oj, chyba odwrotnie.
Czyli najpierw media, potem premier?
Ja się dowiedziałem z mediów. (…)
Panie ministrze, a jaki my mamy interes w Gruzji? Czy mamy?
Gruzja jest krajem, który aspiruje do Unii Europejskiej, do NATO. Wspieramy te aspiracje. Jest krajem, który wyrwał się z dominacji sowieckiej, w którym dokonała się demokratyczna rewolucja. Jest ponadto krajem tranzytowym dla eksportu z regionu Morza Kaspijskiego strategicznych surowców: ropy i gazu, a więc jest dla nas krajem ważnym, krajem, który widzimy jako członka naszej europejskiej i euroatlantyckiej rodziny.
Warto bić się o niepodległość i integralność terytorialną Gruzji?
Warto podtrzymywać zasady takie jak ta, że nie można siłą obalać demokratycznie, legalnie wyłonionych władz europejskiego kraju. (…)
A co dalej? Richard Pipes dzisiaj w wywiadzie prasowym mówi, że jest pesymistą, i że Rosja wygrywa.
Jeśli Rosja zareaguje (a już bombardowaniem i zatapianiem okrętów gruzińskich reaguje) z nadmierną brutalnością, wtedy ten bilans może się jeszcze zmienić.
A nie jest tak, że wspólnota międzynarodowa pokazała tu trochę bezradność? Unia Europejska nie była w stanie zareagować wspólnie, co może być argumentem w dyskusji o tym, że może potrzebna jest wspólna unijna dyplomacja, bo teraz widać wyraźnie, że w momentach kryzysowych każdy działa samodzielnie.
Zgadzam się. Dlatego rząd apeluje o podpisanie traktatu lizbońskiego, bo właśnie w takich sytuacjach wspólny głos całej Europy daje większą szanse na wywarcie wpływu na bieg wydarzeń. Akurat w tym wypadku prezydencja francuska bardzo poważnie podeszła do swoich obowiązków i ustami Bernarda Kouchnera, ministra spraw zagranicznych Francji Europa mówi jednym głosem.
Słyszałem, że pan go z urlopu odwołał?
To, że Polska miał swój wpływ na przyspieszenie procesu decyzyjnego i premier Tusk zażądał Rady Europejskiej, dzisiaj odbędzie się Rada Północnoatlantycka, to na Sądzie Ostatecznym zostanie nam zapisane po stronie zasług. Powinniśmy też patrzeć na inny aspekt. Gruzja jest trudna logistycznie, trudno tam dotrzeć nawet droga powietrzną, a co dopiero lądową czy morską. Trochę w podobnej sytuacji jest Polska. Zawsze było do nas trudno dotrzeć naszym sojusznikom i udzielić nam wsparcia. Trzeba też wyciągać wnioski z sytuacji Gruzji i pamiętać o starej zasadzie, żeby liczyć głównie na siebie.
Polska armia silna, zwarta i gotowa? I może trochę większa niż 120 tysięcy?
To już inny temat. Chce pan mnie wywołać do tablicy jako byłego ministra obrony? Ale ja byłem zwolennikiem profesjonalizacji armii. Marks mylił się, ilość nie przechodzi w jakość. Ważna jest siła bojowa, a nie liczba żołnierzy. (…)
Jest szansa na to, żeby to się skończyło w ciągu miesiąca, dwóch, trzech? Czy też ten kryzys gruziński przerodzi się w coś bardzo długiego? Rosjanie mówią, że to skończy się jak w Kosowie. W Kosowie skończyło się dziwnie. Gruzja jest w podobnej sytuacji? Można to porównywać?
Obawiam się, że jesteśmy dalej od uregulowania tej sprawy niż byliśmy tydzień temu, a tydzień temu było bardzo źle, w tym sensie, że nie widać…
Pan ten konflikt liczy na miesiące, lata…?
Oj! Grube lata.
Grube lata będzie taka sytuacja półwojny, potężnego napięcia?
Sytuacja, w której nie ma ostatecznych rozwiązań spornych enklaw na terenie Gruzji. Niestety – niestety dla Gruzji – większość kart trzyma Federacja Rosyjska.
Czy prawdą jest, jak pisze prasa, że wydarzenia w Gruzji zmotywowały rząd polski i polską dyplomację do wyrażenia zgody na instalację amerykańską w Polsce?
Na pewno podbijają stawkę, jeśli chodzi o sprawy bezpieczeństwa. Widzimy jak śmiertelnie poważne to są sprawy. Nie zmieniła w niczym stanowiska rządu,, to znaczy, że to, co towarzyszy tarczy, to, co wzmocni bilans bezpieczeństwa dla Polski musi być namacalne. Wręcz zwiększyła naszą determinację, aby gwarancje i to, co towarzyszy tarczy było nie teoretyczne, nie werbalne, nie papierowe tak jak właśnie w Gruzji, tylko namacalne.
Udało się coś osiągnąć z Patriotami? Będzie na stałe bateria? Tak tez prasa podaje…
Właśnie. Czytam w prasie różne spekulacje, …
W „Fakcie” jest nawet, że już się zgodziliśmy.
… a tura negocjacji zaczyna się dopiero jutro. I dopiero one mogą przynieść nowe stanowiska.
Ale są sygnały, że porozumienie jest blisko? Może pan to potwierdzić, panie ministrze?
Porozumienie jest możliwe, ale zależy od przyjęcia warunków, które nakreślił premier Donald Tusk, warunków minimalnych, w których bezpieczeństwo jest naszą główną motywacją.
Ale skoro Amerykanie przysyłają negocjatora, skoro pan rozmawiał z panią Condoleezzą Rice ostatnio, to chyba coś jest na rzeczy?
Oczywiście. Jak zawsze negocjujemy w dobrzej wierze i nie wykluczamy tego, że możemy zawrzeć porozumienie. Czas nagli, bo to są ostatnie tygodnie administracji George’a Busha.
W czasie negocjacji dostał pan cios rdzawym nożem w plecy. Myślę tu o informacjach udzielonych przez pana Witolda Waszczykowskiego, już byłego głównego negocjatora i byłego wiceministra spraw zagranicznych, w wywiadzie do „Newsweeka”. Z tych wypowiedzi jawi się nie najlepszy obraz rządu, który interes partii, interes popularności przedkłada nad interes państwa.
To jest oszczerstwo. Brałem udział w wielu rozmowach z udziałem premiera Tuska. Zawsze miał na sercu tylko bezpieczeństwo Polski. Pan wiceminister Waszczykowski konfabuluje w tej sprawie i w innych sprawach. Nigdy nie mógł widzieć w moim gabinecie generała Dukaczewskiego, generał Dukaczewski nigdy w MSZ mnie nie odwiedził. W ciągu ostatniego półtora roku widziałem go dwa razy: w ambasadzie Stanów Zjednoczonych na Święcie Niepodległości. To są bzdury wyssane z palca.
Cały wywiad


Ludzie Platformy Obywatelskiej

Regionalne serwisy PO

Biuro Krajowe PO, ul.Andersa 21, 00-159 Warszawa
tel.: (0 prefix 22) 635-78-79, (0 prefix 22) 831-55-07
fax: (0 prefix 22) 635-76-41

Redakcja serwisu PLATFORMA.ORG
ul. Marszałkowska 87 lok. 85
tel.: (0 prefix 22) 402 42 03
www@platforma.org