W południe w Ministerstwie Edukacji rozpoczęły się kolejne rozmowy przedstawicieli rządu ze związkami zawodowymi nauczycieli. Temat negocjacji pozostaje ten sam – pieniądze. Związkowcy chcą więcej, strona rządowa mówi „tak, ale racjonalnie”. Mimo to, na linii rząd i związki wciąż gorąco.
Związki zawodowe nauczycieli grożą akcjami protestacyjnymi i strajkami w nadchodzącym roku szkolnym, jeśli rząd nie spełni ich żądań. Rząd natomiast stara się nie dopuścić do zerwania rozmów z reprezentacją tak ważnej i licznej grupy zawodowej. Zgodził się spełnić warunek związkowców, byle doszło do rozmów. W efekcie z konsultacji społecznych wycofano czasowo projekty dwóch ustaw - o systemie oświaty oraz Karta Nauczyciela, a w zamian ustalono szczegółowo tematy negocjacji: 1. wynagrodzenia nauczycieli w przyszłym roku i latach następnych 2. czas pracy nauczycieli 3. uprawnienia emerytalne nauczycieli 4. zarządzanie oświatą przez samorządy W każdym powyższym zagadnieniu istnieją rozbieżności pomiędzy stroną rządową a związkową:
Ministerstwo Edukacji
Związki zawodowe
1. podwyżki w 2009 dwa razy po 5%: od 1 stycznia i od 1 września zagwarantowane w subwencji dla samorządów
1. podwyżki o 50% do 2010 poprzez zwiększenie nakładów z budżetu państwa
2. fakultatywne zwiększenie pensum czyli czasu pracy „przy tablicy” o 4 godziny, o czym decydowałby samorząd
2. Zachowanie dotychczasowego pensum w wymiarze 18 godzin tygodniowo
3. specjalny program dla nauczycieli w ramach rządowego programu "50+", którego celem jest aktywizacja zawodowa i społeczna osób po 50 roku życia.
3. Utrzymanie dotychczasowych uprawnień emerytalnych i uznanie zawodu nauczyciela za zawód o szczególnym charakterze
4. decentralizacja i przeniesienie uprawnień do zarządzania oświatą na samorządy
4. likwidacja subwencji dla samorządów i powrót do dotowania oświaty z budżetu państwa
Powyższe zestawienie obrazuje, jak krańcowo różne propozycje prezentują uczestnicy negocjacji. Niektóre różnice mogą być trudne do pogodzenia, ale jest szansa, że dojdzie do wypracowania kompromisu w kluczowych sprawach, takich jak ustalenie wynagrodzenia dla nauczycieli, na czym zależy obydwu stronom. Rząd przygotował plan podwyżek w 2009 roku. W efekcie nauczyciele będą w przyszłym roku zarabiać więcej na każdym szczeblu - od nauczyciela stażysty począwszy a na nauczycielu dyplomowanym kończąc. Projekt przewiduje też, że nauczyciel dyplomowany będzie zarabiał dwa razy więcej niż nauczyciel na stażu. Choć negocjacje trwają, związki nie odwołują planowanych protestów i są gotowe, cytując prezesa ZNP Stanisława Broniarza: „umierać za emerytury, płace i czas pracy”. Można jednak przypuszczać, że prawdziwy punkt sporu tkwi gdzie indziej. W ministerstwie przygotowano pakiet projektów ustaw reformujących polskie szkolnictwo. Przewiduje on między innymi przekazanie wielu kompetencji dotyczących organizacji oświaty na poziom samorządów. Innymi słowy od tej pory większość decyzji w sprawach dotyczących polityki oświatowej będą podejmowały władze lokalne. Zdaniem ministerstwa to samorządy są najlepiej zorientowane w potrzebach i problemach swoich społeczności, Rozwiązywanie spraw oświatowych i pracowniczych na szczeblu gminy i powiatu będzie więc sprawniejsze, bardziej elastyczne i bardziej racjonalne, bo dostosowane do warunków lokalnych. Tym samym samorząd przejmie od rządu funkcję opiekuna i partnera do rozmów w spornych kwestiach, a wielkie i scentralizowane związki zawodowe nauczycieli stracą rację bytu.