Aktualności
Newsy
22-10-2008
Gdzie jest ten podpis? Dziwne...
- Trochę dziwnie to wygląda, kiedy ja w imieniu państwa polskiego mówię: "Polska jest zainteresowana jak najszybszym ratyfikowaniem Traktatu, przez wszystkie państwa członkowskie UE", a potem muszę odpowiadać na pytania - a gdzie jest ten podpis? - mówił dziennikarzom premier Donald Tusk.
Premier Tusk, który przebywa w Chinach, był proszony przez dziennikarzy o komentarz do wypowiedzi prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego, który powiedział we wtorek w Parlamencie Europejskim, że prezydent Lech Kaczyński obiecał podpisanie Traktatu z Lizbony i powinien to zrobić, żeby nie stracić wiarygodności.
"Będę miał okazję pojechać do Polski na początku grudnia i powiem prezydentowi Polski: trzeba dotrzymywać obietnic. Pana obietnica jest taka, że podpisze pan Traktat z Lizbony ratyfikowany przez (polski) parlament" - mówił Sarkozy.
- Trochę dziwnie to wygląda, kiedy ja w imieniu państwa polskiego mówię: "Polska jest zainteresowana jak najszybszym ratyfikowaniem Traktatu, przez wszystkie państwa członkowskie UE", a potem muszę odpowiadać na pytania - a gdzie jest ten podpis? Mam nadzieję, że prezydent nie będzie więcej zwlekał z podpisaniem Traktatu, bo nam to utrudnia czasami pracę" -powiedział premier.
Przyznał jednocześnie, że prezydent ma prawo złożyć podpis pod Traktatem Lizbońskim w czasie, w którym uzna to za stosowne. Tusk dodał, brak podpisu prezydenta pod tym dokumentem utrudnia rządowi pracę w Europie.
"Nikt tego prawa prezydentowi nie odbiera. Natomiast fakt, że prezydent osobiście uczestniczył w negocjowaniu Traktatu, na własne życzenie pojechał do Lizbony, aby uczestniczyć w podpisania Traktatu, a następnie coraz mniej zrozumiała w Europie zwłoka (prezydenta) w podpisaniu tego Traktatu stawia pod znakiem zapytania naszą wiarygodność, przewidywalność jako państwa" - powiedział Tusk.
Jak dodał, często słyszy od partnerów w Europie, że jest coś niepokojącego w takim stanowisku prezydenta.
"Z jednej strony nasi przedstawiciele, w tym prezydent Lech Kaczyński w sposób momentami bardzo brutalny negocjowali kształt Traktatu (...), a teraz prezydent nie chce tego podpisać. Ja czasami jestem bezradny, kiedy mam tłumaczyć dlaczego tak się dzieje, tym bardziej, że oficjalne stanowisko Polski i rządu polskiego, przedstawione także na ostatnim szczycie w Brukseli, jest absolutnie jednoznaczne" - podkreślił premier.
wl/pap