Aktualności
Newsy
18-11-2008
Specustawa stoczniowa dyskutowana ze związkowcami
- Chcielibyśmy, aby specjalna ustawa umożliwiła realizację projektu stoczniowego, tworząc gwarancje i ochronę dla pracowników zakładów - powiedział sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Michał Boni.
W poniedziałek Boni - reprezentant rządu, w sprawie projektu tzw. specustawy stoczniowej - rozmawiał w Warszawie z przedstawicielami stoczni Gdynia i Szczecin. Spotkanie miało charakter techniczny; został na nim ustalony harmonogram prac na cały tydzień.
"Musimy się wywiązać z obowiązków, które nakłada na nas Komisja Europejska. Obowiązki te wiążą się z tym, że poszczególne części stoczni będą sprzedawane. Naszą intencją jest, aby odpowiednie części zakładów mogły utrzymać działalność stoczniową" - powiedział Boni.
"Projekt jest trudny. Nie rozwiążemy trudnych problemów w ciągu najbliższych 16 godzin. Potrzeba co najmniej najbliższych kilku dni, żebyśmy mogli o wszystkich szczegółach porozmawiać. Ma to służyć temu, aby każdy pracownik stoczni wiedział na co może liczyć" - dodał minister. Podkreślił, że w rozmowach ze związkowcami liczy na ich dobrą wolę.
Związkowcy uważają, że projekt specustawy stoczniowej oznacza likwidację ich zakładów i grożą, iż jeżeli rząd nie zaproponuje innych rozwiązań, to zerwą rozmowy i rozpoczną protesty. Sprzeciwiają się likwidacji stoczni, wstrzymaniu produkcji statków oraz domagają się pakietu osłonowego dla pracowników.
Po spotkaniu ze związkowcami, Boni powiedział, że wyjaśniał przedstawicielom stoczni, iż projekt specustawy przewiduje "likwidację podmiotu prawnego (stoczni w Gdyni i Szczecinie), a nie działalności przedmiotowej (stoczniowej zakładów)".
Zapowiedział, że rozmowy potrwają do czwartku i będą dotyczyły m.in. podziału i sprzedaży stoczni, spłaty długów oraz ochrony praw pracowniczych. Związkowcy mają mieć czas na akceptację wypracowanych wspólnie z rządem rozwiązań do poniedziałku.
"Reprezentanci załogi mają prawo pytać o wszystkie jej aspekty. Razem z prawnikami będziemy wyjaśniali związkowcom wszystkie wątpliwości związane z przyszłą ustawą" - zapewnił.
Boni chce, aby rząd przyjął projekt do końca listopada. "Naszym marzeniem jest, aby przyszła ustawa trafiła do Sejmu na początku grudnia, bo wtedy jest szansa, że jeszcze w grudniu zostanie przyjęta przez Parlament" - powiedział.
Poinformował również, że rząd zapewni wypłatę wynagrodzeń dla pracowników stoczni do momentu wejścia w życie specustawy stoczniowej. Ponadto Agencja Rozwoju Przemysłu ma przedstawić związkowcom we środę lub czwartek informację dotyczącą realizacji będących w toku planów produkcyjnych stoczni.
Poniedziałkowe spotkanie ze związkowcami sekretarz stanu w Kancelarii Premiera ocenił jako efektywne.
Związkowcy chcą, aby projekt uwzględniał również spółki zależne od stoczni w Gdyni i Szczecinie. "Tam pracuje załoga integralnie związana z procesem stoczniowym" - powiedział po spotkaniu z przedstawicielami rządu Adamski.
Tworzenie specjalnej ustawy jest związane z decyzją Komisji Europejskiej, która uznała, że pomoc udzielona stoczniom w Gdyni i Szczecinie jest nielegalna i dała polskiemu rządowi czas do 6 czerwca 2009 roku na wyprzedaż ich majątku. Ma to pozwolić na kontynuowanie ich działalności i zachowanie miejsc pracy.
Komisja Europejska, podejmując swoją decyzję, nie daje jednak żadnych gwarancji, że nie będzie zwolnień w zakładach - dlatego jest gotowa zapewnić wsparcie dla zwalnianych pracowników z unijnych funduszy, zwłaszcza globalizacyjnego i społecznego.
Wyprzedaż majątku stoczni ma być zorganizowana pod kontrolą wierzycieli tak, by przyniosła jak najwięcej pieniędzy. Formalnie spłata długów spadnie na spółki: Stocznia Gdynia i Stocznia Szczecińska Nowa, które ostatecznie zostaną bez majątku i będą zlikwidowane.
Obie stocznie zatrudniają blisko 9 tys. osób.
wl/pap