Aktualności
PO w mediach
23-07-2008
„Rzeczpospolita”: To zdrowy sceptycyzm, a nie żadne załamanie
„Rząd powinien się niepokoić, ale nie wpadać w panikę - mówi w rozmowie z "Rz" dr Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
RZ: Czy to, co się dzieje z notowaniami rządu, premier powinien już uznać za zjawisko niepokojące?
Jarosław Flis: Rząd powinien się niepokoić, ale nie wpadać w panikę. Ewidentnie widać, że miodowe miesiące ma już za sobą, ale żadnego załamania nie ma. Po początkowej fazie euforii ludzie zaczynają wracać do zdrowego sceptycyzmu i notowania rządu po prostu się stabilizują. Ciągle na dość przyzwoitym poziomie. Jednak od jakiegoś czasu te oceny powoli, lecz systematycznie się obniżają.Ja bym raczej powiedział, że falują w rytm bieżących wydarzeń politycznych. Jeśli dominującym tematem staje się drożyzna, popularność rządu spada. Jeśli uwaga jest odciągana przez sprawę przeszłości Lecha Wałęsy, idzie w górę. Przy dokładniejszej analizie wyników sondażu widać, że rząd ma dość mocną i stabilną bazę na przyszłość.
"Rz": Co ma pan na myśli?
JF: Wyraźnie lepiej nastawieni są do aktualnego gabinetu ludzie młodzi. Im ten rząd się podoba. Jest też dobrze oceniany na takich polach, które za własne uważa dzisiejsza opozycja – bezpieczeństwa obywateli i państwa.
"RZ:" To znaczy, że notowania rządu ustabilizują się na tym poziomie i w przyszłości nie należy się spodziewać wyraźnych zmian?
JF: Wiele zależy od członków rządu, od tego, czy będą jakoś umieli wyjść do przodu. Widać to choćby po pytaniach dotyczących służby zdrowia. Z jednej strony ludzie źle oceniają pomysł prywatyzacji szpitali, ale z drugiej są zdania, że opieka zdrowotna będzie po tej prywatyzacji lepsza. Oznacza to, że rząd mógłby przekonać społeczeństwo do tego projektu, gdyby zechciał próbować. (Rz, str.2)