|
|
Aktualności
PO w mediach
29-07-2008
„Gazeta Wyborcza”: Jeszcze cztery lata z Urbańskim?
"Gazeta Wyborcza" pisze, że PO nie będzie pisać nowej ustawy medialnej. „Lewica za utrzymanie weta prezydenta do ustawy medialnej weźmie lokalne media- twierdzi Platforma. Ustawa medialna Platformy w piątek przepadła w Sejmie. Lewica nie pomogła w odrzuceniu prezydenckiego weta - koalicji zabrakło 24 głosów. O wstrzymaniu się od głosu zdecydował szef SLD Grzegorz Napieralski. Radą w tej sprawie służyli mu dwaj ludzie związani z lewicą i aferą Rywina Robert Kwiatkowski i Włodzimierz Czarzasty. Pierwszy był za rządów SLD prezesem TVP, drugi - sekretarzem KRRiT. W tej sytuacji niech panowie Napieralski z Gosiewskim napiszą nowoczesną ustawę o KRRiT, przy pomocy Kwiatkowskiego i Czarzastego, to pewnie prezydent Kaczyński jej nie zawetuje - mówi minister w kancelarii premiera Rafał Grupiński. - Platforma nie ma z kim pracować nad nowym ładem medialnym. Ustawa Platformy miała doprowadzić do odwołania obecnej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz powołania w drodze konkursu nowych prezesów TVP i Polskiego Radia, którzy mieliby zastąpić obecnych pro-PiS-owskich, blisko związanych z braćmi Kaczyńskimi. W kręgach rządowych dominuje przekonanie, że Napieralski jest niesolidnym i niesłownym partnerem, nie daje gwarancji, że gdy PO przygotuje nową ustawę o KRRiT, znów nie trafi ona do kosza. - Stracimy miesiące na napisanie nowego projektu, wydamy pieniądze na ekspertyzy, a potem ustawa przepadnie - mówi polityk z administracji Donalda Tuska. Premier mówił w sobotę, że wolałby media odpartyjnione, ale skoro nie można tego zmienić, trzeba z tym żyć. Dlaczego Napieralski, który jak PO krytykował PiS za skok na media w 2005 r., teraz uniemożliwił uwolnienia mediów publicznych od "żołnierzy PiS-u"? Zbigniew Chlebowski, który do ostatniej chwili przed głosowaniem negocjował z Napieralskim, mówi: - Nie rozumiem jego decyzji. Zaproponowałem lewicy, że jeśli ustawa ocaleje, zgłosimy do niej poprawki przywracające KRRiT jej uprawnienia do przyznawania koncesji nadawcom oraz pozbawimy ministra skarbu prawa odwoływania członków zarządu spółek medialnych. Zobowiązałem się, że na konferencji prasowej przyznam się do błędów w ustawie i publicznie zobowiążę się do zgłoszenia tych poprawek. Było to spełnienie postulatów Napieralskiego. Nieoficjalnie wiadomo, że Napieralski postawił też warunek, że zadzwoni do niego sam premier Tusk. Premier zadzwonił, ale nie wypowiedział oczekiwanych przez lidera SLD słów, że ustawa medialna to bubel. Wczoraj Napieralski zadeklarował gotowość do współpracy z PO nad nową ustawą o KRRiT. - Nie damy się na to nabrać - komentują w Platformie. (…)” (GW, str.4)
|
|