Aktualności
PO w mediach
28-08-2008
„Gazeta Wyborcza”: Działacze Platformy będą rządzić w Niemczech?
„Działacze Platformy chcą wiosną startować w niemieckich wyborach samorządowych w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. - Tam mieszkamy. To czemu nie mamy decydować o sprawach regionu?, pytają - pisze "Gazeta Wyborcza".
"PiS jest nieufny. - Dziwi mnie, że tam szukają przestrzeni życiowej dla Polski. Najważniejsze, by sięgając tak daleko, nie naruszyli przepisów o działalności i finansowaniu partii, by nie wywołali międzynarodowych nieporozumień. Jaka byłaby reakcja, gdyby przedstawiciele jakiejś niemieckiej partii chcieli startować u nas? - mówi szef szczecińskiego PiS Leszek Dobrzyński.
Od wejścia Polski do Unii mieszkający w Niemczech obywatele polscy mogą brać udział w wyborach samorządowych - mogą wybierać radnych i burmistrzów oraz sami o te mandaty walczyć. Działacze PO chcą więc walczyć o mandaty radnych Löcknitz i powiatu Uecker-Randow. Bo coraz chętniej osiedlają się tu szczecinianie. Przyciągają ich niskie ceny nieruchomości. Do pracy dojeżdżają do Polski.
Wybory samorządowe w Meklemburgii odbędą się w maju. Przygotowania do nich PO już rozpoczęła. Członkowie Platformy weszli do polsko-niemieckiego stowarzyszenia Pomeraniak (działa w Löcknitz, zrzesza Polaków i Niemców). W zeszłym tygodniu zarejestrowali też w Szczecinie koło PO zrzeszające tych działaczy Platformy, którzy mieszkają w Löcknitz i powiecie Uecker-Randow. - Koło zarejestrowane zostało jako środowiskowe, bo polskie partie nie mogłyby działać w Niemczech - wyjaśnia szef koła Jacek Stachyra. Mieszka na niemieckim osiedlu w Löcknitz. Codziennie dojeżdża do pracy w Szczecinie. Jest urzędnikiem. - Naszym celem jest start w najbliższych wyborach komunalnych. Wystartujemy jako stowarzyszenie Pomeraniak. Na liście będą Polacy i Niemcy.
Jan Bach, Niemiec, wiceprzewodniczący Pomeraniaka: - Zbliżające się wybory w Meklemburgii będą bardzo ciekawe, bo tworzy się nowa rzeczywistość. Już teraz w powiecie Uecker-Randow Polacy stanowią 10 proc. mieszkańców. Do tej pory na terenie byłej NRD praktycznie nie było obcokrajowców, nie mówiąc już o ich czynnym udziale w wyborach. Teraz frakcje polskie będą mogły wchodzić w nowe koalicje. Są partnerem, dzięki któremu inne ugrupowania też będą mogły zdobyć głosy. Taki wspólny start w wyborach to szansa dla prawdziwej integracji.(…)” (GW., str. 3)