- miesiąc -
- dowolny -
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień
- rok -
- dowolny -
2008
2007
Aktualności   PO w mediach

01-09-2008

Donald Tusk w "Newsweeku": Harce nie dla nas

Nie dopuścimy do sytuacji, w której Polska ze wszystkich krajów Unii będzie miała najgorsze relacje z Rosją i w tym radykalizmie pozostanie osamotniona - twierdzi Donald Tusk, premier rządu RP w rozmowie z Aleksandrem Kaczorowskim, Andrzejem Stankiewiczem i Piotrem Śmiłowiczem.

NEWSWEEK: Leci pan razem z prezydentem do Brukseli. Jaka powinna być odpowiedź Unii na konflikt gruziński?
Donald Tusk: Naszym celem jest możliwie twarde stanowisko Komisji Europejskiej wobec Rosji. Wysoki poziom stanowczości, ale zarazem jednolitość stanowiska.
To was różni z prezydentem?
Z prezydentem różnimy się w opiniach, w jaki sposób traktować UE i NATO w tym konflikcie. Czy Polska w UE i NATO ma odgrywać rolę odrębną - trochę awangardy, trochę szpicy czy ma pracować na rzecz jednolitego stanowiska całej Unii. Będziemy skuteczni wobec Rosji, także skuteczni w realizacji polskich interesów, jeśli uzyskamy maksimum wpływu na zachowania w Unii, a Unia jako całość będzie gotowa do przyjęcia jednolitego stanowiska. Ale oczywiście takie stanowisko nie będzie miało wtedy charakteru romantycznej demonstracji.
Jaki jest ten próg minimalnej oczekiwanej reakcji Unii?
Chodzi nam m.in. o sprawę szczytu Unia - Rosja. Jego zorganizowanie powinno bezwzględnie zależeć od tego, czy Rosja wycofa wojska z terenu Gruzji.
A groźba usunięcia Rosji z grupy G8?
Wolę unikać takiego języka. Nie chcę, by Polska stała się autorem gróźb. Chciałbym natomiast, aby Polska wpływała na stanowczą politykę UE wobec Rosji. Z punktu widzenia naszych interesów, język walki jest zbyt ryzykowny.
Mówi pan o języku, którego używa prezydent?
Chciałbym uniknąć za wszelką cenę na posiedzeniu Rady Europejskiej, a także w przyszłości tego, by Polska była wystawiana do roli harcownika. Państwa, które przyjmuje na siebie najostrzejszą formę konfliktu z Rosją.
Jest takie ryzyko?
Cały czas istnieje. Nie dopuścimy do sytuacji, w której Polska ze wszystkich krajów Unii będzie miała najgorsze relacje z Rosją i w tym radykalizmie pozostanie osamotniona. To byłby dramatyczny błąd. Słyszałem wypowiedź jednego z prezydenckich urzędników, że Polska nie może być mediatorem, że musi być stroną w tym konflikcie. Bardziej niemądrej wypowiedzi nie da się sformułować. Można i trzeba być państwem, które aktywnie wspiera Gruzję w obecnych kłopotach, ale równocześnie nie powinno się formułować poglądu, że idziemy na wojnę, gdyż nie mamy lub co gorsza nie chcemy mieć zdolności mediacyjnych.
Prezydent Kaczyński, idąc w radykalizm, daje się rozgrywać?
Nie. On ma taki pogląd na tę sprawę.
A dlaczego prezydent właśnie tak rozumie politykę?
Są dwa sposoby myślenia o polityce zagranicznej, mocno zakorzenione w polskiej historii. Ja reprezentuję jeden, prezydent drugi.
Różnice polegają na tym, iż pan uważa, że Rosja w jakiejś perspektywie powinna być jakąś częścią Zachodu. A prezydent, że Rosję trzeba od Europy trzymać jak najdalej.
Jeśli jakieś państwo w Unii ma żywotny interes w tym, żeby relacje Unia-Rosja były dobre, to jest nim właśnie Polska.
Jesteśmy o krok od stwierdzenia, że prezydent szkodzi takim relacjom.
To Rosja obecnym postępowaniem szkodzi takim relacjom. My nie różnimy się w poglądzie, kto zdewastował relacje Rosji ze światem. Ale wielu naszych partnerów oczekiwało i nadal oczekuje, żeby to Polska stała się europejskim liderem w budowie relacji ze Wschodem. Ze względu na nasze doświadczenia z przeszłości.
Nawet jeśli będziecie z Lechem Kaczyńskim prezentować w Brukseli jednolite stanowisko, Unia może takiego nie wypracować.
Unia nie tylko będzie w stanie ogłosić jednolite stanowisko, ale natychmiast też zajmie się pomocą humanitarną oraz zorganizuje misję na rzecz odbudowy Gruzji. Polski rząd ma tu powody do satysfakcji. Zwołano posiedzenie Rady Europejskiej, choć moja pierwsza rozmowa z prezydentem Sarkozym na ten temat nie była łatwa. Okazało się, że miałem rację, twardo domagając się zwołania Rady. Ocenialiśmy, że Moskwa nie będzie respektować umowy Sarkozy - Miedwiediew. Powiedziałem to prezydentowi Francji. On zobowiązał się wręcz honorowo, że jeśli tak się stanie, uwzględni nasz wniosek. Polska musi być liderem pozytywnych rozwiązań. Czy jest to kwestia MAP dla Gruzji i Ukrainy [plan przygotowań do przyjęcia do Sojuszu - red], czy pomocy humanitarnej lub żądania respektowania integralności terytorialnej Gruzji.

Cały wywiad

Ludzie Platformy Obywatelskiej

Regionalne serwisy PO

Biuro Krajowe PO, ul.Andersa 21, 00-159 Warszawa
tel.: (0 prefix 22) 635-78-79, (0 prefix 22) 831-55-07
fax: (0 prefix 22) 635-76-41

Redakcja serwisu PLATFORMA.ORG
ul. Marszałkowska 87 lok. 85
tel.: (0 prefix 22) 402 42 03
www@platforma.org