|
|
Aktualności
PO w mediach
02-09-2008
„Gazeta Wyborcza”: Pozdrów Lecha, prezydent o nim nie pamięta
„Lech Wałęsa zignorowany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego podczas gdańskiej rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych dostaje setki e-maili z poparciem. Oburzenie wyrażają Władysław Bartoszewski, Jerzy Buzek i Norman Davies. Za zrywem w Internecie stoi Arkadiusz Rybicki, uczestnik stoczniowego strajku w 1980 r., obecnie poseł PO." - pisze "Gazeta Wyborcza". - Gdy w trakcie niedzielnych uroczystości Sierpnia '80 nazwisko Lecha Wałęsy zostało pominięte przez urzędującego prezydenta, poczułem niesmak. A jeszcze gorzej, gdy wspomniał o nim prezydent Gdańska i rozległy się gwizdy. Jak można zapominać o Wałęsie przy okazji tej uroczystości? - mówi Rybicki. - I wtedy z rodziną wpadliśmy na pomysł, jak można Lechowi podziękować. Wysłaliśmy dwieście SMS-ów z prośbą o przesłanie e-maila do byłego prezydenta. Wiadomość: "Telegram! Wyślij pozdrowienia Lechowi: lwprezydent@tlen.pl. Zachęć innych, którzy mają pełną pamięć historyczną". Już wczoraj rano Lech Wałęsa otrzymał 500 listów. - Jestem w szoku, napiszcie, że ja tych wszystkich ludzi kocham, bo przecież wszystkim nie odpowiem - cieszy się pierwszy przywódca "S". - Nie wiem, co jeszcze mogę powiedzieć, to po prostu wspaniałe! Swój list 31 sierpnia wysłał m.in. Mirosław Chojecki, członek KOR, wielokrotnie zatrzymywany w PRL: "To jest dzień, w którym wszyscy Polacy winni być razem - pamiętając straszny czas stanu wojennego - winni dziękować tym, którzy 20 lat temu zdecydowali się w imię kompromisu przekonać strajkujące załogi do przerwania strajków. Lechu, w obu tych przełomowych chwilach 31 sierpnia miałeś niezaprzeczalny, ogromny wkład. To tylko wydarzenia związane z dzisiejsza datą. I choćby tylko z tych dwóch powodów należy Ci się z mojej strony, ze strony mojej rodziny ogromny szacunek i podziękowanie". W trakcie niedzielnych uroczystości w Gdańsku tłum wygwizdał jeszcze jedną osobę - inicjatora sierpniowego strajku marszałka Senatu Bogdana Borusewicza. Wczoraj zajście to komentował prof. Władysław Bartoszewski, który razem z premierem pojawił się na Westerplatte w rocznicę wybuchu II wojny. Nazwał je "objawem bolszewictwa w myśleniu".(…)”(GW, str. 4)
|
|