Aktualności
PO w mediach
22-09-2008
Chlebowski w "Sygnałach Dnia": Bez przyśpieszonych wyborów
"Nawet wtedy, kiedy pan prezydent będzie wetował trudne ustawy, nie odbędą się jakieś przyspieszone wybory. Wybory parlamentarne odbędą się za trzy lata, ta koalicja – PO i PSL została przygotowana i zaplanowana na cztery lata, został przygotowany duży program związany z różnymi reformami i społecznymi, i gospodarczymi." - mówi w "Sygnałach Dnia" Polskiego Radia szef klubu parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski.
"Sygnały Dnia": Szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki dzisiaj w "Rzeczpospolitej" narzeka trochę na Platformę, twierdzi, że dorobek ustawowy jest niewielki, że tych ustaw, najważniejszych przynajmniej, nie uchwalono. Dlaczego tak się stało, panie przewodniczący?
Zbigniew Chlebowski: No, w tej chwili przez minionych 10 miesięcy parlament uchwalił ponad 100 projektów ustaw w wielu szalenie ważnych dziedzinach. Być może pan minister Kownacki, który od niedawna jest szefem kancelarii pana prezydenta Kaczyńskiego, nie ma jeszcze pełnej wiedzy, nie ma jeszcze pełnej lektury na temat tego, czym zajmował się przez minione dziesięć miesięcy rząd i na jakim etapie są ustawy w ważnych obszarach.
Chciałbym i warto chyba tylko zwrócić chociażby na kilka, otóż przypomnę panu i przede wszystkim słuchaczom, ale również panu ministrowi Kownackiemu, że kończymy prace nad dużym pakietem dotyczącym dokończenia w Polsce reformy emerytalnej, realizujemy pakiet różnych dobrych rozwiązań dla polskich przedsiębiorców, a przypomnę, że w życie już dawno temu weszła Ustawa o abolicji podatkowej, ustawa, która ma zwolnić Polaków pracujących za granicą, których dotyczy złe opodatkowanie, ma ich zwolnić z podatków. Weszła również w życie ustawa o zwrocie akcyzy za samochody sprowadzane z zagranicy, gdzie przez cztery lata rząd niesłusznie, niezgodnie z prawem pobierał akcyzę od tych samochodów. Mógłbym naprawdę mnożyć te projekty, które już weszły w życie, jak chociażby takie, które mają ułatwić i przyspieszyć budowę dróg, autostrad, weszły zmiany w ustawie o ochronie środowiska, które mają skrócić ten duży biurokratyczny bałagan, bym powiedział, związany z wydawaniem decyzji środowiskowych, pozwoleń na budowę. No, naprawdę moglibyśmy tu toczyć przez najbliższe piętnaście minut taką dyskusję, ale nie ma ona większego sensu...
(…)
Ale jeśli nawet prace zostaną zakończone, to wcale nie znaczy, że te ustawy wejdą w życie, bo one są krytykowane z jednej strony przez związki zawodowe, prawda, a z drugiej strony przez prezydenta. No, może jeszcze nie przez prezydenta, ale prezydent nie jest zbyt przychylnie do niektórych rozwiązań nastawiony, jeśli chodzi na przykład o ustawę zdrowotną. No i co wtedy? Czy pan zastanawia się nad takim wariantem, jak przyspieszone wybory, o którym się mówi ostatnio?
Otóż, panie redaktorze, my nie możemy patrzeć na pana prezydenta, na urzędników kancelarii pana prezydenta i wsłuchiwać się w ich opinie. Gdybyśmy to robili codziennie, to pewnie byśmy w ogóle opuścili ręce i nie przygotowali żadnego projektu, żadnego rozwiązania, zważywszy na fakt, że zarówno pan prezydent, jak i jego urzędnicy, często jeszcze nawet nie znając konkretnych zapisów ustawy, mówią wprost, publicznie i otwarcie, że będzie weto do takiej czy innej ustawy. Ja na przykład słyszałem, że weto do ustaw zdrowotnych... o tym wecie słyszałem już pół roku temu, kiedy jeszcze ani pan prezydent, ani jego urzędnicy nie znali ostatecznego kształtu. Tak jest z wieloma ustawami, takie zapowiedzi padają, w związku z tym my nie możemy się tym nadmiernie emocjonować, my musimy pracować, przygotowywać i robić swoje, a odpowiedzialność za ewentualnie weto w tej czy innej ustawie, oczywiście, spada na pana prezydenta.
Niemniej jednak, pragnę bardzo wyraźnie to powiedzieć, nie ma mowy o tym, nawet wtedy, kiedy pan prezydent będzie wetował te trudne ustawy, że odbędą się jakieś przyspieszone wybory. Wybory parlamentarne odbędą się za trzy lata, ta koalicja – koalicja Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego – została przygotowana i zaplanowana na cztery lata, na cztery lata przygotowany został duży program związany z różnymi reformami i społecznymi, i gospodarczymi, i w edukacji, w szkolnictwie wyższym, i chcemy rzeczywiście przyspieszyć modernizację naszego kraju związaną z budową infrastruktury, z drogami, z modernizacją kolei. Na to potrzebujemy cztery lata i zapewniam pana, zapewniam słuchaczy, że ta kadencja na pewno nie zostanie skrócona pomimo nawet trudnych decyzji.
Pomimo tego, że ważne ustawy nawet nie wejdą w życie, tak?
Pomimo tego, że nawet ważne ustawy nie wejdą w życie, rząd myśli, rozważa i pracujemy również nad tym, co będzie, jeśli w danym obszarze na przykład pojawi się weto pana prezydenta.
A co wtedy będzie?
Oczywiście, trzeba będzie wykorzystać te instrumenty, którymi dzisiaj dysponuje rząd, te instrumenty, którymi dzisiaj dysponuje parlament. To nie znaczy, jak wielu mówiło, że rząd będzie rządził przy pomocy dekretów. Oczywiście, tego się skutecznie nie da czynić. Ale wtedy, oczywiście, trzeba zaakceptować tą sytuację, pewne reformy trzeba odłożyć w czasie o dwa lata i po najbliższych wyborach prezydenckich jeszcze będzie rok miał parlament, żeby ewentualne ustawy, które zostaną zawetowane, przez pana prezydenta przyjąć. Nie ma innej sytuacji, nie ma innego wyjścia. To, co trzeba będzie można zrobić w parlamencie, to, co nie będzie budziło kontrowersji, to, oczywiście, będziemy przyjmować, uchwalać i w trudnych sytuacjach czekać, kiedy będzie dobra sposobność przyjęcia tych rozwiązań.
(…)
A czy rząd oprócz tego, że zajmuje się rządzeniem, zajmuje się też kreowaniem sztucznych konfliktów z prezydentem? Tak twierdzi właśnie we wspomnianym wywiadzie minister Kownacki i jego zdaniem przykładem tego konfliktu jest zapowiedziane zmniejszenie budżetu Kancelarii Prezydenta.
Nie zgadzam się, oczywiście, z tą tezą. Proszę zauważyć, panie redaktorze, że zawsze, kiedy dochodziło do konfliktu, który wywoływany jest moim zdaniem raczej przez urzędników Kancelarii Prezydenta, czasami zdarza się też z drugiej strony, tego tutaj nie kwestionuję, ale proszę zauważyć, że nawet jeżeli takie konflikty się pojawiają, to zawsze wtedy, kiedy premier wkracza do akcji, zawsze wtedy, kiedy premier rozmawia, spotyka się z prezydentem, nawet w najtrudniejszych sytuacjach, tak było przed ostatnim szczytem w Brukseli, nawet wtedy premier ma pomysł, w jaki sposób załagodzić sprawę, w jaki sposób zaproponować rozwiązanie, które jest dobre dla jednej i drugiej strony, i w jaki sposób zrobić wszystko, żeby Polska miała na zewnątrz jeden komunikat, mówiła jednym ważnym głosem pokazującym, że nawet pomimo różnic tutaj, wewnątrz, często w ważnych kwestiach premier z prezydentem porozumiewają się. I to jest najważniejsze, i to jest najistotniejsze. Nie przeceniałbym tych konfliktów, które czasami się pojawiają.
Natomiast jeżeli chodzi o budżet kancelarii pana prezydenta – nikt nie zamierza, panie redaktorze, niszczyć tej instytucji, nikt nie zamierza w jakiś sposób drastyczny obcinać pieniędzy na Kancelarię Prezydenta. Ja wielokrotnie to powtarzałem – w przyszłym roku rząd chce obniżać podatki, rząd chce podnieść płace dla nauczycieli, zwaloryzować renty, emerytury, rząd chce zwiększyć nakłady na inwestycje, na naukę, na oświatę. Jeżeli to chcemy zrobić, to musimy z drugiej strony w sposób odpowiedzialny szukać oszczędności w wydatkach.
(…)
Cały wywiad