Aktualności
PO w mediach
25-10-2007
Jeżeli prezydent nie wyciąga ręki, to my wyciągniemy rękę
- Myślałem, że zakończymy wojnę i będziemy już tylko szukać pretekstów do współpracy. Liczyliśmy na to, że będzie taka szansa i będzie to inicjatywa prezydenta. Tak nie jest. Więcej, nie było gratulacji ze strony prezydenta. My to przyjmujemy z pokorą i deklarujemy: chcemy współpracować z prezydentem - powiedział Grzegorz Schetyna w "Poranku Radia TOK FM"
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Grzegorz Schetyna, sekretarz generalny klubu Platformy Obywatelskiej. A teraz będzie szefem klubu czy szefem MSWiA?
Grzegorz Schetyna: Trudno powiedzieć, jeszcze nie rozmawiamy personalnie, o mnie. Ja nie jestem tematem tych rozmów. Na razie jestem współodpowiedzialny za dobre rozmowy z PSL-em i zamknięcie pomysłu koalicyjnego Platforma Obywatelska - Polskie Stronnictwo Ludowe i do jest dla nas dzisiaj, dla wszystkich ludzi, którzy Platformę prowadzą najważniejsze.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Pan jest odpowiedzialny za prowadzenie tych rozmów - to co pan będzie konkretnie negocjował?
Grzegorz Schetyna: To znaczy odpowiedzialni oczywiście są Donald Tusk i Waldemar Pawlak, bo oni te sprawy prowadzą w dobrym stylu. Technicznie będziemy przygotowywać zespoły programowe i konstrukcje, rozmowy na temat poszczególnych resortów, także na temat propozycji personalnych. Zależy nam na tym, żeby jak najszybciej dojść do przekonania, że ten rząd będzie miał jeden, wspólny, jednolity program, mimo różnic, jakie są w programach Platformy i PSL-u. To jest ważne, żebyśmy jak najszybciej to zaakceptowali.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Konstrukcja rządu - jaka ona ma być? Będzie mniej resortów?
Grzegorz Schetyna: Jest taki pomysł i tak rozmawiali panowie Tusk i Pawlak, żeby resortów było mniej, żeby odejść od tej sytuacji sprzed dwóch lat, kiedy resorty były dzielone żeby obłaskawić czy obkupić koalicjantów. Ministerstwa były dzielone tak, żeby było więcej ministerstw, więcej synekur.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Na przykład powstało Ministerstwo Gospodarki Morskiej. I co się z nim stanie?
Grzegorz Schetyna: Gospodarki Morskiej, budownictwa, transportu a nie infrastruktury. Oczywiście chcemy wrócić do tego podziału poprzedniego czyli mniej ministerstw.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Czyli infrastruktura, w której będzie i rybołówstwo morskie i budownictwo i transport?
Grzegorz Schetyna: Tak, taka jest propozycja. Oczywiście będziemy o tym rozmawiać, bo dla nas ważny program i efektywność funkcjonowania Rady Ministrów. Czyli jak najmniej etatów, zbędnych etatów, zbędnych kosztów. Naprawdę chcemy pilnować pomysłu na tanie państwo, chcemy ograniczyć administrację, chcemy sprawnej Rady Ministrów, dobrze współpracującej ze sobą.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Ja już wczoraj pytałam o to Donalda Tuska, teraz pytam pana - ta konstrukcja to ma być konstrukcja rządu, w której będzie więcej polityków czy więcej, mówiąc w cudzysłowie, fachowców?
Grzegorz Schetyna: Chcielibyśmy, żeby to było połączenie. Trudno odrywać rządy Rady Ministrów od zaplecza, jakim jest klub parlamentarny i jednego i drugiego ugrupowania. Nie można wymyślić sobie rząd księżycowy, składający się tylko z ekspertów
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Czyli pół na pół?
Grzegorz Schetyna: Tak mi się wydaje, że powinni być i eksperci
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Może nie eksperci. Fachowcy.
Grzegorz Schetyna: Tak, lepiej mówić fachowcy czyli osoby, które są spoza polityki a znają się na sprawach znakomicie. Ale muszą być też posłowie czy senatorowie, parlamentarzyści, którzy mają doświadczenie prac parlamentarnych, prac w komisjach. Bo taka kompilacja jest skuteczna, jest najlepsza, w naszym przekonaniu.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Pojawiły się też takie głosy, że ten rząd jest tak trochę konstruowany, aby w przyszłości dać Donaldowi Tuskowi lepsze takie odbicie do prezydentury. Że to musi być tak skonstruowany rząd, żeby potem można było wykonywać różne ruchy, aby Donald Tusk mógł gładko wystartować na rezydenta. Pan się śmieje, ale może coś w tym jest?
Grzegorz Schetyna: Chyba nie. Być może tak się okaże i taki będzie efekt prac tego rządu, to tylko dobrze. Ale na razie myślimy, jak to ułożyć rząd koalicyjny, ale żeby mówił jednym głosem i współpracował ze sobą. Jak ma podjąć najważniejsze wyzwania to znaczy Euro2012, jak rozmawiać i podjąć zobowiązania wyborcze, jeśli chodzi o ochronę zdrowia, jak wykorzystać środku europejskie, jak współpracować z samorządami. Naprawdę mamy wiele rzeczy. Jeśli w efekcie funkcjonowania tego rządu okaże, się, że to wszystko idzie dobrze, to będzie dobrze. Ale najważniejszy dla nas jest dobry, skuteczny rząd, inny niż ostatnie.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Pan mówi, że będzie negocjował z PSL-em także sprawy programowe. No jednym z takich problemów jest podatek liniowy.
Grzegorz Schetyna: Tak, podatek liniowy i ktoś od razu dodaje - KRUS też jest problemem.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: No ale z KRUS-em, zdaje się, łatwiej się porozumiecie.
Grzegorz Schetyna: Ale to są takie dwie rzeczy flagowe dwóch ugrupowań, różne bardzo, o których powiedzieli sobie panowie Tusk i Pawlak: będziemy rozmawiać i będziemy budować wspólne zdanie. Ja przekonuję kolegów, że jeżeli dogadamy się i zbudujemy wspólne spojrzenie na te dwie sprawy, to znaczy, że będziemy dobrze rządzić. Bo jeżeli tak różne sprawy i partie o różnych spojrzeniach na tak ważne sprawy, mogą znaleźć wspólne spojrzenie, to będzie dobry zwiastun dla tej koalicji na cztery lata.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Czy Platforma byłaby skłonna zrezygnować z podatku liniowego, byle stworzyć z PSL-em dobry rząd?
Grzegorz Schetyna: Będziemy mówić o płaskich podatkach, o uproszczeniu ich, obniżeniu. Będziemy też odczarowywać nazwę podatku liniowego, bo on jest już bardziej sztandarem niż czymś faktycznym. Będziemy o tym rozmawiać i mamy taką deklarację ze strony kolegów z PSL-u, że wszystko jest do rozmowy i to jest bardzo ważna deklaracja.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Czy Donald Tusk przeprosi prezydenta?
Grzegorz Schetyna: Trudno mi mówić o tym
Katarzyna Kolenda-Zaleska: A czy powinien przeprosić?
Grzegorz Schetyna: Uważam, że nie. Tutaj ta sytuacja jest dla mnie, powiem szczerze, zupełnie niezrozumiała. Ja myślałem, że o dwudziestej w niedzielę zakończymy kampanię wyborczą, wojnę i będziemy już tylko szukać pretekstów do współpracy. To bardzo ważne, szczególnie, że prezydent przecież jest i musi być arbitrem, pierwszą osobą w państwie, która łączy i wylewa oliwę na te fale wzburzone. Szczególnie, że ta kampania była trudna, ciężka, bardzo twarda i liczyliśmy na to, że zaraz po zamknięciu lokali wyborczych, po ogłoszeniu wyników, będzie taka szansa i będzie to inicjatywa prezydenta. Że właśnie on będzie starał się doprowadzić do porozumienia, czy jakiejś elementarnej rozmowy między dwoma trochę skonfliktowanymi ugrupowaniami. Tak nie jest. Więcej, nie było gratulacji ze strony prezydenta, nie było żadnego kontaktu. My to przyjmujemy z pokorą i deklarujemy: chcemy współpracować z prezydentem.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Ale czy w związku z tym, że ze strony prezydenta nie było żadnego sygnału, czy państwo jako zwycięzcy wyborów wykonają jakiś gest, wyciągną rękę?
Grzegorz Schetyna: Tak. Jeżeli będziemy gotowi z Radą Ministrów i z koalicją z PSL-em, na pewno odezwiemy się i pan przewodniczący Tusk będzie ten pomysł razem z przewodniczącym Pawlakiem przedstawiał.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Jeszcze zanim zostanie desygnowany na premiera?
Grzegorz Schetyna: Tu nie można się boczyć. Polityka po wyborach, po kampanii wyborczej i w tak trudnej sytuacji, jak w Polsce wystąpiła - że doszło do podziału, że to jest taki układ zero-jedynkowy - teraz właśnie potrzebna jest rozmowa i wyciągnięcie ręki. Jeżeli tej ręki nie wyciąga prezydent, jeżeli premier dalej operuje agresywnym językiem, atakuje Platformę i oponentów, to my wyciągniemy tę rękę. Bo dla nas sprawa jest ważna, Polska jest ważna i o tym mówiliśmy w kampanii.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Tylko kiedy?
Grzegorz Schetyna: Proszę nam pozwolić zamknąć projekt Platforma Obywatelska - Polskie Stronnictwo Ludowe i wtedy będziemy gotowi, żeby przedstawić panu prezydentowi i opinii publicznej pomysł na ten rząd i jego skład.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: A jak pan myśli, z Jarosławem Kaczyńskim i z klubem Prawa i Sprawiedliwości, bo to jest potężny elektorat, stu sześćdziesięciu sześciu posłów, potężna grupa wyborcza, jak chcecie współpracować i te podziały zasypywać?
Grzegorz Schetyna: Będziemy współpracować w Sejmie, w komisjach.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Ile komisji dostanie PiS?
Grzegorz Schetyna: Dostanie tyle, ile wynika z parytetu. To znaczy nie będzie żadnego triumfalizmu z naszej strony.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Ale które komisje, bo to jest ważne które?
Grzegorz Schetyna: Zawsze jest tak, w każdym Sejmie tak było, że kluby parlamentarne otrzymywały szefostwo komisji według parytetu. Raz ta zasada święta została złamana, jak pani pamięta. Rok temu Waldemar Pawlak został usunięty z komisji samorządowej. Powiedziałem kolegom z PiS-u, że będziemy to pamiętać.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Taki pan pamiętliwy jest.
Grzegorz Schetyna: Waldemarowi Pawlakowi obiecałem. Nie można takich rzeczy robić.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Ale to, że pan będzie pamiętał, to znaczy, że pan będzie tak samo postępował?
Grzegorz Schetyna: Nie, właśnie nie. Przypomnimy to w rozmowach, że takich rzeczy się nie robi. Że jeżeli jest parytet, to jest święta rzecz. Jeżeli opozycji należą się miejsca, to je otrzyma. Powiem więcej, że uważam, że także opozycja powinna pilnować tych najważniejszych resortów, to znaczy powinna być szefami komisji, żeby pilnować władze.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Czyli Paweł Zalewski będzie szefem Sejmowej Komisji do Spraw Zagranicznych?
Grzegorz Schetyna: Jeżeli to wypadnie w parytecie, to oczywiście tak. Powiem szczerze, że to będzie dobre i dla funkcjonowania MSZ-u i dla polskiej polityki zagranicznej.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: A Komisja Finansów Publicznych? Wyobraża pan sobie taką sytuację - Zyta Gilowska na czele komisji finansów publicznych?
Grzegorz Schetyna: Trudno mi było sobie wyobrazić Zytę Gilowską w klubie PiS-u. Więc jeżeli sobie to wyobrażę, to jeszcze więcej jestem w stanie sobie wyobrazić. Naprawdę jesteśmy skierowani i zdecydowani na współpracę. Bo my chcemy odmienić obyczaj panujący w parlamencie. Te ostatnie dwa lata, ten brak dobrych relacji, agresja
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Po obu stronach.
Grzegorz Schetyna: Ale przyzna pani, że jak się mówi A, to druga strona odpowiada B. Ktoś musi to odmienić. My wygraliśmy te wybory, mamy mandat, który otrzymaliśmy od wyborców i wszyscy patrzą, jak się będziemy zachowywać. I chcemy się zachowywać inaczej, po prostu normalnie.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Tak jak uczy Władysław Bartoszewski?
Grzegorz Schetyna: Przyzwoicie, tak. To najpiękniej powiedziane.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Kto będzie wicemarszałkiem Sejmu z Platformy Obywatelskiej, wiadomo już?
Grzegorz Schetyna: Nie, na razie na pewno Bronisław Komorowski jest poza kwestią, jeżeli chodzi o stanowisko marszałka, a Bogdan Borusewicz, jeśli chodzi o stanowisko marszałka Senatu.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: A może jakaś kobieta? Bo na razie w tych wszystkich rozważaniach brakuje kobiet.
Grzegorz Schetyna: Są oczywiście kobiety. Ja bardzo bym chciał, żeby tak się stało. To będzie decyzja klubu parlamentarnego. Na pewno przewodniczący partii też będzie się chciał w tej sprawie wypowiedzieć. Ważne jest też, że każdy z klubów będzie miał wiceprzewodniczącego. Chcemy, żeby prezydium funkcjonowało normalnie, żeby reprezentowało cały Parlament, żeby nikt nie był odsunięty czy marginalizowany. To też będzie ważny sygnał na początku.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Chciałam zapytać o CBA. Bo pojawiła się taka informacja, że państwo chcą likwidacji CBA i stworzenia policji finansowej - tak pisze dzisiejszy "Dziennik". Czy to jest taki pomysł Platformy?
Grzegorz Schetyna: Mówiliśmy o tym w naszym programie, o policji finansowej na wzór włoski. Ale byłoby źle, gdyby to była dodatkowa spec-służba. My chcemy zrobić taki audyt wszystkich służb, zrobić bilans otwarcia i wtedy podjąć decyzję. Oczywiście premier będzie miał tutaj najwięcej do powiedzenia. Chcemy uprościć strukturę i zrobić skuteczną, nie polityczną, ale rzeczywiście prawdziwą spec-służbę.
źródło: Tok FM