Aktualności
PO w mediach
30-09-2008
Gowin w Polskim Radiu: Światowy kryzys nie, ale recesja tak
Rozmowa z Jarosławem Gowinem w Sygnałach dnia
Polskie Radio: Żaden kandydat opozycji na Białorusi nie dostał się do parlamentu, to już wiadomo. To oznacza pana zdaniem, że polskie władze powinny się wycofać z dialogu z reżimem Łukaszenki?Jarosław Gowin: No, taka decyzja byłaby przedwczesna, chociaż rzeczywiście wynik wyborów na Białorusi smuci myślę, że nie tylko polską opinię publiczną, ale i europejską opinię publiczną. To jest bardzo zła wiadomość przede wszystkim dla samej Białorusi, dlatego że Unia Europejska i myślę, że opinia całego demokratycznego świata oczekiwała od prezydenta Łukaszenki co najmniej jakiegoś gestu, gestu, który pozwoliłby otworzyć procesy odmrażania stosunków między Unią Europejską a Białorusią, a to odmrożenie jest potrzebne przede wszystkim całej Białorusi, dlatego że dzisiaj widać wyraźnie, że polityka Moskwy zmierza do uzależnienia Mińska od siebie.
No tak, ale chyba prezydent Łukaszenka nie przejmuje się opinią demokratycznego świata, chyba tak naprawdę dba wyłącznie o własne interesy, a tak się przynajmniej wydaje, że ta gra z Europą to tak naprawdę była rozgrywka po to, żeby zmiękczyć Rosję jednak.Nie można wykluczyć takiej interpretacji. Jeżeli tak, to jest to postawa bardzo krótkowzroczna i z punktu widzenia własnych interesów prezydenta Łukaszenki, ale przede wszystkim z punktu widzenia niepodległej Białorusi, dlatego że po tych wyborach prawdopodobieństwo powrotu Białorusi w orbitę wpływów rosyjskich jest zdecydowanie większe. Rzecz jasna dla Polski to także nie jest dobra wiadomość, no ale naszym priorytetem jest Ukraina i wprowadzenie Ukrainy do struktur zachodnich, zarówno struktur militarnych, jak i kiedyś w przyszłości do struktury, jaką jest Unia Europejska
To jest jakaś porażka osobista ministra Sikorskiego, który się w to sam zaangażował, jeździł na Białoruś, nie spotykał się z członkami opozycji, a spotykał się na przykład z ministrem spraw zagranicznych Białorusi?Nie, to nie jest porażka ministra Sikorskiego. Jego wielkim sukcesem i sukcesem polskiego rządu jest to, że właśnie nam Unia Europejska powierzyła tę bardzo delikatną, trudną, no i od wczoraj wiemy, że znacznie trudniejszą niż się nam wszystkim wydawało misję doprowadzenia do stopniowej demokratyzacji. Maksimum tego, na co można było mieć nadzieję, to powtórzenie w Białorusi scenariusza z wyborów, z polskich wyborów z 4 czerwca 89, czyli takie, no, częściowe dopuszczenie opozycji, koncesjonowanej opozycji do prac parlamentu białoruskiego. No, okazało się, że prezydent Łukaszenka nawet do tego nie jest jeszcze gotów, bo obawiam się, że scenariusz wydarzeń w najbliższych miesiącach może go przekonać, że popełnił poważny błąd. Czy ten błąd jest odwracalny, czy nieodwracalny, no, pokaże przyszłość.
Wczoraj krach na giełdach po tym, jak amerykańska Izba Reprezentantów odrzuciła plan ratowania gospodarki, tak zwany plan Paulsona. Czy pana zdaniem mamy do czynienia rzeczywiście z kryzysem nie tylko gospodarczym, ale politycznym Stanów Zjednoczonych?No, zdecydowanie tak. Oczywiście, skali tego kryzysu nie można porównywać z tym, co się działo w latach 20. poprzedniego stulecia, ale to jest poważne wahnięcie nie tylko gospodarki, ale jak pan powiedział, tej także polityki amerykańskiej. Stany Zjednoczone to dzisiaj jedyne supermocarstwo odgrywające zresztą moim zdaniem generalnie rzecz biorąc bardzo pozytywną rolę zarówno pod względem gospodarczym, jak militarnym czy politycznym, w związku z tym te perturbacje amerykańskie to jest coś, co powinno niepokoić cały świat, zwłaszcza świat demokratyczny. Dla Polski płynie z tego taki wniosek, że musimy przyspieszyć reformy, zmiany gospodarcze, tak żeby się przygotować na ewentualną negatywną falę, która może dotrzeć i do Polski.
A czy to może spowodować, to zmniejszenie roli Stanów Zjednoczonych, jakiś chaos na arenie międzynarodowej?Na razie za wcześnie o tym mówić. Mimo tego kryzysu giełdowego gospodarka Stanów Zjednoczonych posiada wydaje się, że nie wyczerpalne zasoby i dynamizm. Pod względem politycznym, oczywiście, mamy do czynienia z kryzysem, ale to jest państwo o bardzo stabilnym ustroju, też o bardzo dojrzałej klasie politycznej, w związku z tym ja się nie spodziewam kryzysu światowego, no ale jednak może pojawić się, zresztą już się pojawia w wielu krajach Unii Europejskiej taka fala recesji gospodarczej. Recesja gospodarcza nigdy nie pozostaje bez wpływu na stabilność polityczną. Więc zbliżają się trudne czasy.
No i pojawia się fala sceptycyzmu wobec amerykańskiego modelu gospodarki, ale też wobec amerykańskiego liberalizmu. Nawet prezydent Sarkozy, który uchodził za liberała, ostatnio powiedział, że państwo powinno mieć większą rolę w procesach, które regulują gospodarkę.Zapewne państwo powinno mieć większą rolę w gospodarce niż odgrywa ją w Stanach Zjednoczonych, ale na pewno nie dotyczy to Polski. W Polsce państwo jest ciągle nieomal wszechobecne w gospodarce i my akurat nie powinniśmy wyciągać takich wniosków, jak prezydent Sarkozy. W Polsce trzeba ciągle ograniczać wpływ urzędników, a także – co tu dużo mówić – wpływ polityków na procesy gospodarcze, a przede wszystkim trzeba usuwać bariery, zwłaszcza bariery prawne, które ciągle utrudniają prowadzenie działalności gospodarczej.
Cały wywiad