Aktualności
PO w mediach
07-10-2008
Giersz w RMF FM: To był pierwszy krok w robieniu porządku w PZPN
Jeśli tę walkę z PZPN o naprawę PZPN przegramy, to rozważam rezygnację. A minister sportu? On jest politykiem - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM Adam Giersz, szef doradców ministra sportu i członek komisji naprawiającej PZPN. Liczę na to, że po tym wstrząsie, który wywołaliśmy wejdzie do zarządu wielu nowych ludzi, którzy będą zmieniać PZPN. Boniek to szansa na radykalną zmianę w PZPN - dodał. Giersz przyznał, że rząd bał się odebrania Polsce Euro 2012. Nie mogliśmy ryzykować wszystkiego.
RMF FM: Przyzna się pan do poczucia klęski?Adam Giersz: Nie.
Do poczucia porażki, niepowodzenia?Nie. Myślę, że te działania były potrzebne.
Choć oczywiście zdaje pan sobie sprawę z tego, że w oczach Polaków przegraliście tę wojnę z PZPN-em?Te działania były potrzebne, żeby zaprowadzić elementarny porządek prawny w Polskim Związku Piłki Nożnej po to, żeby nie było tak, że np. za to samo przewinienie korupcyjne jedna drużyna była degradowana, a druga w tej samej sytuacji – nie.
Tylko jak pan czyta dzisiejsze tytuły prasowe: „Drzewiecki won!”, „Rząd przegrywa”, „PZPN wygrało starcie”, to nie ma pan tego poczucia, że nie było warto?Nie doprowadziliśmy tego planu do końca, ale na pewno po tym działaniu nastąpi wstrząs w Polskim Związku Piłki Nożnej.
A ja nie wiem. Mam poczucie, że PZPN panuje dziś nastrój triumfu i poczucie - 3:0 wygraliśmy. Trzecia wojna i trzecia wygrana.Nie odnoszę takie wrażenia. Mam nadzieję, że to będzie głęboka refleksja większości działaczy PZPN i to wpłynie na skład, na wybór nowego zarządu PZPN.
A ja mam wrażenie, że parę osób będzie musiało połknąć własne języki po tym wszystkim, co mówiło przez ostatni tydzień, w tym również niestety i pan. To pan mówił: „Nie wrócimy do rozmów z PZPN, jeśli FIFA nie wycofa ultimatum”. Ultimatum nie cofnięto, rozmowy były.Ultimatum cofnięto. Przypomnę, że ultimatum to było wycofanie kuratora do poniedziałku do godz. 12:00. Kurator jest.
Ale między piątkiem, kiedy pan te słowa wygłosił, a poniedziałkiem nie było żadnych rozmów z PZPN-em? Przecież były.Z PZPN oczywiście też, ale były rozmowy z FIFA. Były nieformalne rozmowy, sondowaliśmy różne warianty i w rezultacie tych nieformalnych rozmów pojawiło się to kompromisowe rozwiązanie.
To następne cytaty z polityków Platformy: „Polska nie będzie rozmawiać z szantażystami”, „Dość tej pychy i arogancji”, „Nie można zrobić nawet kroku w tył”, „Najwyższy czas zaryzykować – za cenę zrobienia porządku w PZPN warto zrezygnować z meczów eliminacji mistrzostw świata”. Z perspektywy dzisiejszego dnia te wszystkie słowa brzmią wręcz kabaretowo?Ale zaryzykowaliśmy. Ultimatum zostało cofnięte. Kurator jest dalej w PZPN.
Ale w piątek już go nie będzie. Będzie komisja – dokładnie taka sama komisja, która była po poprzednim kryzysie i która nic nie załatwiła.Przecież nie chodzi o to, żeby się upierać dla samego faktu, żeby nie ustąpić, tylko rozwiązać problem. Problem naprawy Polskiego Związku Piłki Nożnej będzie wdrożony. Tylko nie będzie go nadzorował kurator, a niezależna komisja wyborcza.
Tylko, że te wszystkie obietnice, które padały przez tydzień, mówiły o tym, że kurator zlikwiduje i korupcję, i bandytyzm, i peerelowskich działaczy, po prostu zaprowadzi szczęśliwość. Komisja już raz działała w PZPN, pamięta pan? Po ostatnim kryzysie dokładnie taka sama komisja, 4-osobowa, z przedstawicielem ministra sportu, z przedstawicielem prezydenta, FIFA i UEFA weszła do PZPN-u i co? W półtora roku potem znowu kurator, znowu komisja i bez zmian.Zmienił się w połowie skład tej komisji, ja wszedłem do tej komisji i dodatkowo zamiast pana Surkisa wejdzie sekretarz generalny UEFA, pan David Taylor. Także silne wzmocnienie tej komisji i mamy nadzieję, że będzie efektywna. Jestem przedstawicielem ministra Drzewieckiego w tej komisji i dla ministra jest szczególnie ważne, żebym ja realizował ten program, który miał realizować kurator.
Wczoraj wieczorem siedzieliście z ministrem Drzewieckim i naprawdę mieliście poczucie triumfu? Ale tak szczerze.Nie można tego rozgrywać w kategoriach sukces i porażka. To był pierwszy krok w robieniu porządku w Polskim Związku Piłki Nożnej.
Cały wywiad