- miesiąc -
- dowolny -
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień
- rok -
- dowolny -
2008
2007
Aktualności   PO w mediach

27-10-2007

Marcinkiewicz: nie jestem synem Kazimierza

23-letni Michał Marcinkiewicz, najmłodszy zachodniopomorski poseł po raz pierwszy startował w wyborach do parlamentu. Zdobył ponad 22 tys. głosów. To drugi po jedynce na liście Sławomirze Nitrasie wynik. Jak udało się go osiągnąć debiutantowi?

Monika Adamowska: - Skąd taki wynik?

Michał Marcinkiewicz: - Wierzyłem, że mi się uda. Ale ta skala mnie zaskoczyła. Miałem bardzo intensywną kampanię. Zresztą nie pierwszy raz ją robiłem. Pracowałem przy wielu kampaniach samorządowych, parlamentarnych, choćby dla Piotra Krzystka. Już jako 16-letni wolontariusz dla Jana Olechowskiego. Byłem wtedy w młodzieżówce Unii Wolności, potem Młodych Demokratach.

Czy prócz działania partyjnego, robił Pan coś w życiu?

- Jako 16-latek byłem kelnerem nad morzem. Po maturze kelnerem i barmanem w Irlandii. Byłem asystentem europosła Zdzisława Chmielewskiego w Brukseli.

I ponoć naraził się Pan brukselskiej policji?

- To absurd. Pytał mnie o to już dziennikarz radia, a ja zareagowałem chyba za mało zdecydowanie. W Brukseli nie miałem żadnych problemów z policją. Jedyne wynikały z tego, że wcześniej zerwałem umowę o najem mieszkania i musiałem zapłacić trzymiesięczny czynsz, na co nie miałem od razu pieniędzy.

Nie jest Pan synem "tego" Marcinkiewicza.

- Jestem synem Jerzego, wykładowcy na szczecińskiej ekonomii i we francuskim Lille. Nie jestem synem Kazimierza Marcinkiewicza. Ale wiem, do czego pani pije. Może rzeczywiście dostałem bonus za to nazwisko, ale oceniam go najwyżej na 10 proc. głosów. Większość z ponad 22 tys. nie wynika z tego. Połowę głosów zdobyłem w Szczecinie. Drugą w powiatach. W każdym byłem co najmniej dwa razy, rozwiesiłem moje plakaty, spotykałem się z ludźmi.

Joachim Brudziński z PiS mówi, że nie rozumie, jak to jest, że wchodzi do Sejmu dwudziestoparolatek, którego reklama wisiała na każdej latarni, a nie wchodzi Leszek Dobrzyński, który działał w Solidarności Walczącej i angażował się w propagowanie rodzicielstwa zastępczego.

- Szokują mnie wypowiedzi posła Brudzińskiego. Rozumiem, że jest sfrustrowany, zdruzgotany porażką. Zadziwia jego brak szacunku dla decyzji wyborców. To oni zdecydowali że ja, a nie Dobrzyński, będę posłem. Takimi wypowiedziami obraża te 22 tys. ludzi. Skieruję tę sprawę do komisji etyki poselskiej nowego sejmu. Jest mi przykro, że pan poseł tak zaczyna nową kadencję.

To skąd te 22 tys. głosów?

- Ludzie poznali mnie z pracy w radzie miasta. Staram się pomagać radom osiedla w przyziemnych, ale istotnych rzeczach, jak budowa chodnika, placu zabaw, oświetlenie parku.

Mateusz Piskorski z Samoobrony pytał, skąd student ma kasę na taką kampanię?

- Nie zawsze to, co dobre, jest drogie. Dużo pracuję. Pomogli mi rodzice i przyjaciele. Wydałem ok. 20 tys. zł.

Gdzie się Pan widzi w Sejmie?

- Chciałbym się dostać do komisji finansów publicznych. To moja pasja. W styczniu będę bronił pracę magisterską na temat wpływu wykorzystania środków unijnych na zakres inwestycji w jednostkach samorządu terytorialnego na przykładzie Szczecina. Poseł Jacek Kurski mówił po wyborach, że przegrali, bo głosowało dużo młodych i pracujących za granicą. A ja chciałbym być reprezentantem tych ludzi. Działać tak, by mieli do czego wracać. Chcę lobbować w sprawach Szczecina, by uznano za priorytetowe szczecińskie sprawy: Łasztownię, gospodarkę odpadami, szybki tramwaj, przeprawę Police-Święta.

Wspomniał Pan Jacka Kurskiego. Chciałby Pan stać się młodym bulterierem PO?

- Ostatnio słyszałem, że bulterierem PO już jest Sławomir Nitras. Chcę dać się zapamiętać. Ale moim idolem jest Leszek Balcerowicz. Najwyższa półka, ale lubię sobie stawiać wysoko poprzeczkę. Balcerowicz zawsze mówi prawdę - nawet za cenę spadku popularności.

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin

Ludzie Platformy Obywatelskiej

Regionalne serwisy PO

Biuro Krajowe PO, ul.Andersa 21, 00-159 Warszawa
tel.: (0 prefix 22) 635-78-79, (0 prefix 22) 831-55-07
fax: (0 prefix 22) 635-76-41

Redakcja serwisu PLATFORMA.ORG
ul. Marszałkowska 87 lok. 85
tel.: (0 prefix 22) 402 42 03
www@platforma.org