Premier Tusk stawia warunki podpisu pod paktem

Premier Tusk stawia warunki podpisu pod paktem

Jeśli spotkania krajów strefy euro będą główną zasadą działania paktu fiskalnego, wtedy naszego podpisu pod paktem nie będzie" - oświadczył premier Donald Tusk. Polska uzależnia więc podpis pod paktem fiskalnym od tego, czy będziemy uczestniczyć w spotkaniach państw Eurostrefy.

W poniedziałek odbędzie się w Brukseli nieformalny szczyt państw UE, na którym mają być podjęte ostateczne decyzje w sprawie paktu fiskalnego.  Pakt zakłada m.in. wzmocnienie dyscypliny budżetowej oraz automatyczne sankcje za jej naruszenie dla państw strefy euro.  Polska zabiega, by kraje spoza strefy euro mogły - jako obserwatorzy - uczestniczyć we wszystkich posiedzeniach szczytów euro (na poziomie przywódców) i eurogrupy (na poziomie ministrów finansów). Premier Donald Tusk wielokrotnie powtarzał, że nasz kraj sprzeciwia się podziałowi Europy na dwa kluby – ekskluzywnego klubu państw z euro i państw spoza strefy euro. Ma to zapobiec pogłębieniu podziałów w UE. 

Twarde stanowisko Polski

Podczas dzisiejszego posiedzenia rząd przyjął polskie stanowisko w sprawie projekcie „Traktatu o stabilności, koordynacji i zarządzaniu w Unii Gospodarczej i Walutowej”, czyli paktu fiskalnego.

Unijny szczyt w sprawie paktu poprzedziły tygodnie dyplomatycznej aktywności Polski. Nasi politycy na oficjalnych i nieoficjalnych spotkaniach zabiegali o to, abyśmy brali udział w szczytach państw euro. 

Wcześniej, podczas wtorkowej konferencji prasowej Donald Tusk poinformował, że rząd "ma przygotować jednoznaczne stanowisko Polski wobec ostatnich propozycji - które się pojawiają w sprawie umowy fiskalnej".

"Poinformowałem (szefa Rady Europejskiej) Hermana Van Rompuya, że jeśli Polska nie uzyska odpowiedniego statusu uczestnika spotkań strefy euro, który da poczucie, że uczestniczymy w pewnym wymiarze w procesie podejmowania decyzji, jeśli umowa fiskalna będzie złym krokiem dla całej UE - bo rozpocznie proces jej dzielenia na dwa kluby - strefę euro i kraje spoza strefy euro - to trudno nam będzie podpisać umowę fiskalną" - podkreślił szef rządu.

Dodał, że poinformował naszych partnerów, że stanowisko Polski w tej kwestii będzie "życzliwe i proeuropejskie, ale twarde".

Premier zaznaczył, że nasz kraj "nie zaakceptuje modelu, który w naszej ocenie będzie łamał istotę UE, jaką jest pełna solidarność w ważnych sprawach całej 27, niedługo 28, a nie poszczególnych klubów". Jak dodał, takie właśnie stanowisko będzie rekomendował na czwartkowym posiedzeniu Rady Ministrów. Wyraził też przekonanie, że uzyska wsparcie w tej sprawie także polskiego parlamentu.

Zbudowaliśmy wielką koalicję

Premier Tusk, polscy dyplomaci i europosłowie przeprowadzili w ostatnich tygodniach ogromną polityczną ofensywę przeciwko podziałowi Europy na dwa kluby. Premier Tusk odbył w tej sprawie szereg rozmów z politykami europejskimi. Nasze stanowisko popierają Niemcy. W czwartek agencje podały powołując się na źródła w Berlinie, że kraje, które jeszcze nie przystąpiły do strefy euro, ale podpiszą pakt fiskalny, będą mogły uczestniczyć w obradach szczytów, gdy będą omawiane tematy dla nich istotne. 

18 stycznia Donald Tusk był w Rzymie, gdzie podczas rozmów z premierem Mario Montim zabiegał o to, by Włochy poparły polskie postulaty. Udało się – 25 stycznia przemawiając w parlamencie premier Monti opowiedział się za kolegialnością decyzji w Unii Europejskiej. Mówił m.in.: „Są kraje, które zadeklarowały chęć wprowadzenia euro, poczynając od Polski. Donald Tusk przybył do Rzymu specjalnie po to, by Polska, nie będąc jeszcze członkiem strefy euro, mogła uczestniczyć w spotkaniach jej przywódców”.

Jeszcze przed szczytem 30 stycznia premier Tusk zaplanował spotkania w sprawie poparcia polskiego stanowiska z szefem Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem, szefami rządów Hiszpanii i Niemiec oraz grupy wyszehradzkiej, tj. Czech, Słowacji i Węgier. 

Z kolei w Wielkiej Brytanii rozmowy w sprawie unijnego kryzysu prowadził minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz. W trakcie wizyty w Londynie spotkał się m.in. z doradcą ds. europejskich premiera Wielkiej Brytanii. "Polska i Wielka Brytania zgadzają się co do tego, że trzeba, aby ten szczyt, tak samo jak wszystkie kolejne, mobilizował Unię Europejską do pracy nad tym, co myśmy w trakcie naszej prezydencji nazywali agendą wzrostową" – mówił Mikołaj Dowgielewicz.

Presja i lobbying

W zasadzie obecnie tylko Francuzi nie popierają polskiego postulatu o uczestnictwie w szczytach grupy euro państw spoza strefy. Paryż zgadza się co najwyżej, by kraje spoza euro były czasem dopraszane, jak głosi projekt paktu fiskalnego. 

Minister finansów Jacek Rostowski, który prowadził 24 stycznia rozmowy w Brukseli powiedział po ich zakończeniu: „Bardzo wiele krajów popiera polski pomysł szczytów euro z udziałem obserwatorów spoza eurolandu. To był może polski pomysł, ale do tego pomysłu przyłączyło się bardzo, bardzo wiele państw. (...) Wszystkie kraje, które są spoza i niektóre (...) w euro aktywnie mówiły i popierały polski pomysł.” Nieoficjalnie wiadomo, że w tej sprawie była "duża presja" na Francję - nie tylko samej Polski i wspierającej ją KE, ale także Niemiec.

W starania o to, by nie dzielić Europy na dwa kluby włączyli się europarlamentarzyści Platformy Obywatelskiej, zrzeszeni w największej frakcji politycznej PE, czyli Europejskiej Partii Ludowej. Jacek Saryusz-Wolski mówił, że jednym z głównych zadań było przekonanie do polskiego postulatu i aktywności w tej sprawie duńskiej prezydencji. Wcześniej, 18 stycznia dzięki m.in. staraniom europosłów PO, Parlament Europejski przyjął większością 521 głosów polski postulat, by w szczytach euro mogły uczestniczyć kraje nieposiadające wspólnej waluty. 

j/ Fot. Grzegorz Rogiński/KPRM

Czytaj też:

Prace nad paktem fiskalnym

Pakt fiskalny powinien być jak zachodzące Słońce

Nie chcemy ekskluzywnych klubów w Europie

Włoska wizyta premiera

Wyślij e-mail Drukuj